[…] Rozmawiali
przez dłuższą chwilę. Nagle, całkiem
niespodziewanie Ron zaczął temat ich związku. Hermiona udawała, że wszystko
jest dobrze, że może normalnie rozmawiać. Jednak zdanie niefortunnie
wypowiedziane przez Rona obudziło w niej dawne wspomnienia. Czuła, że nie da
rady. Na pozór spokojna dziewczyna, wściekła się. Wyszła szybkim, stanowczym
krokiem na dwór, do ogrodu. Dlaczego ona, pomyślała. Uciekła. Daleko od
Hogwartu. Chciała rzucić zaklęcie, dzięki któremu znalazłaby się w swoim domu,
z dala od magicznej szkoły. Zanim zdążyła wyjąć różdżkę dogonił ją Ron.
Sądziła, że wcale go nie potrzebuje, lecz kiedy go ujrzała po długiej rozłące ,w
głębi czuła, że potrzebowała go. Tak ,
jak nigdy.
-Wróć do nas! Dobrze wiesz, że mówię zawsze w nieodpowiednim
momencie. Nie chciałem Ci nic zasugerować!- Krzyknął.
-Powiedziałeś, że gdyby nie ja, bylibyśmy parą. To ty
zawiniłeś.-Odpowiedziała zdenerwowana. Zwykle starała się dyskutować, ale nie
krzyczeć. Jednak sytuacja, w której się znalazła zmusiła ją do tego.-
Zostawiłeś mnie!- krzyknęła z nienawiścią w głosie.
Ron nie odpowiedział nic po za „Masz rację, całkowitą
rację”. Miał zamiar odejść, jednak Hermiona zatrzymała go. Przyciągnęła do
siebie szarpiąc za rękaw Weasley’a . Pocałowała go. Poczuła to samo, gdy zrobili
to po raz pierwszy. Na jej bladym policzku pojawiła się łza. Przytuliła z całej
siły chłopaka. Nic nie mówiła.
Po krótkiej
chwili wrócili do Hogwartu. Harry i Ginny zaskoczeni całym wydarzeniem domagali
się wyjaśnień. Jednak Ron i Hermiona nie mieli zamiaru nic mówić. Każdy udał
się do swojego pokoju.
Dochodziła
dziewiąta wieczorem. Hermiona jak zawsze umyła się i zaczęła czytać książkę,
którą wypożyczyła w szkolnej bibliotece.
Nagle rozległ się odgłos pukania do drzwi. Dziewczyna wstała, miała
grymas na twarzy. Ktoś przerwał jej czytanie, Hermiona nienawidziła tego.
Otworzyła drzwi i zobaczyła rudowłosego chłopaka. Stał i wpatrywał się w nią
dużymi, błyszczącymi oczami. Wpuściła go do pokoju. Usiedli na miękkim łóżku
Hermiony i zaczęli pogawędkę na temat pogody, Hogwartu, ogólnie powrotu do
szkoły. Po kilku przedłużających się minutach Ron przerwał „pasjonującą”
rozmowę i zapytał co dalej z nimi:
- Sądzę, że powinniśmy uznać to za „poryw emocji” i nie
przejmować się tym. Zostańmy przyjaciółmi. Skoro nie udało nam się wcześniej to
i teraz nic z tego nie wyjdzie. –odpowiedziała Hermiona. Spodziewała się tego
pytania.
-Moim zdaniem jest to nie możliwe. Nadal coś do Cie...-
Granger nie dała dokończyć. Wyprosiła go. Nie mogła poradzić sobie z uczuciami.
Udawała, że nic się nie stało. Wróciła do czytania książki
`
Mam nadzieję, że się spodoba ; ))
No jak można tego nie kochać <3 Świetny rozdział naprawdę. :3
OdpowiedzUsuńDziekuję:) Zawsze chcę napisać dłuższe, ale nie wychodzi ;d
Usuń