piątek, 25 stycznia 2013

Rozdział 1. "Wybudzenie"


   
     Mróźne popołudnie. Hermiona wstała, obudzona głośnym pukaniem do drzwi. Założyła niedbale szlafrok i powolnym krokiem podeszła do wizjera. Minęło kilka sekund. Postać, która przed chwilą znajdowała się na zewnątrz, siedzi spokojnie na kanapie. Hermiona spojrzała za siebie, po jej minie widać było zakłopotanie.
-Herbaty?- zapytała brązowowłosa.
-Poproszę, ale bez cukru, muszę zrzucić kilka kilo.
-Co Cię sprowadza, Hagridzie?- kontynuowała.
-Granger, musicie nam pomóc.- odpowiedział.
-My?
-Tak, Harry, Ron, Ginny i ty. Mamy pewną propozycję.. brakuje nam nauczycieli w Hogwardzie. Straciliśmy kilku przez nieudane zaklęcie młodego czarodzieja.
-Dobrze rozumiem? Mamy zostać nauczycielami w dawnej szkole? Świetny pomysł, brakowało mi rozrywek. Minęły trzy lata odkąd nasza „grupa” spotkała się. Mam nadzieję, że nie zapomnieli o mnie. Kiedy to się stało.. uciekłam tutaj.
-Spakuj się i wyruszamy. –powiedział stanowczo Hagrid, gładząc się po bujnej,  długiej brodzie.
     Hermiona spojrzała ostatni raz na swoje małe mieszkanko. Cieszyła się, że ktoś odciągnął ją od monotonni. Nareszcie ktoś zrobi jej śniadanie. Nie będzie samotna, jak dotychczas. Hegrid wypowiedział dawno niesłyszane słowa:„Na pokątną”
Chłodny wiatr rozwiał brązowookiej puszyste włosy. Przypomniała sobie, że po wydarzeniu, o którym wcześniej wspominała w rozmowie, połamała ze złości różdżkę. „Co robić?” pomyślała. Hagrid pocieszył ją, mówiąc, że ma dla niej niespodziankę. Podeszli bliżej parku, usiedli na zaśnieżonej ławce. Brodaty mężczyzna sięgnął do kieszeni po małe pudełeczko. Hagrid wyjął z niego malutką różdżkę. „ Engorgio!”- powiększyła się. Wyglądała przepięknie. Hermiona dawno zapomniała jak przyjemnie mieć ją w ręce.
-Na wszelki wypadek mam różdżki najlepszych czarodziei. Usłyszałem kiedyś od kogoś o zaklęciu kopiującym. –wyjaśnił Hagrid.
-Bardzo Ci dziękuję. Sądziłam, że więcej tu nie wrócę.

9 komentarzy:

  1. To bardziej prolog, niż rozdział, ale musiałam jakoś zacząć:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko pięknie, ładnie, ciekawie :) Podoba mi się, tylko pisze się Hogwarcie, a nie Hogwardzie, będę tu wpadać regularnie.
    Zapraszam do siebie: http://dalszelosy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, mały błąd. Bloga z chęcią odwiedzę:)

      Usuń
  3. Kocham HP więc będę tu wpadać regularnie :) Świetny początek. Cieszę się że poruszyłaś dalej postaci Harrego Hermiony i Rona a nie tylko ich dzieci :) Pozdrawiam Kasia^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to mi chodziło. Znudziła mnie Dramiona i wgl. typowy parring. Dzieci być może się nie pojawią:)

      Usuń
  4. Od kiedy Hagrid mówi do Hermiony po nazwisku? o.O tak generalnie to ciekawie się zapowiada, ale to "granger" w wykonaniu Hagrida nie brzmi najlepiej :/
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomnę Ci, że jest to moja wersja, więc to zdanie jest dopuszczalne:)

      Usuń
  5. fajnie, ale Hegrid ? o.O i tak samo jak Nela J. Hagrid nie mówił do Hermiony po nazwisku, a nas (przynajmniej mnie) Potterowiczów, kuje to w oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się dlaczego nikt nie pomyślał, że w MOJEJ wersji jest troszeczkę inaczej:) A "Hegrid" to zwykła literówka:)

      Usuń