Udali się do
mroczniejszej części Pokątnej. Przeszli koło fontanny. „Trochę się
pozmieniało”- pomyślała Hermiona. Minęli zardzewiałą furtkę Hogwartu i ruszyli
dalej. Broda Hegrida przypominała białą, puchową poduszkę. Śnieg tego dnia nie
dawał spokoju spacerującym czarodziejom. W końcu dotarli. Brązowowłosa ruszyła
przed siebie, poprosiła, żeby „zakwaterowano” ją w dawnym pokoju. Nie zmieniło
się nic, nawet pościel ta sama. Przez resztę wieczoru wspominała dawne czasy.
Nagle przypomniała sobie, że miała spotkać dawnych przyjaciół. Udała się do
jasno oświetlonego gabinetu nowego dyrektora.
Przywitała się z lekkim uśmiechem na zmarzniętej twarzy:
-Dobry Wieczór. Hermiona Granger, dawna uczennica.
-Wiem to doskonale! Słyszałem o Tobie dużo pozytywnych słow.
Podobno jesteś najlepszą jak dotąd czarodziejką. U kobiet zdarza się to rzadko.
Przepraszam, byłaś. Lecz teraz wracasz do nas. Co chciałabyś wiedzieć? -
odpowiedział nieznany dotąd światu magii dyrektor.
-Dlaczego nie ma jeszcze Rona, Harrego i Ginny? Mieli
przyjechać dzisiaj.- zapytała dziewczyna.
-Problem z pociągiem. Spokojnie, będą jutro.
-Pójdę już do siebie. Dobranoc.
Wyszła z pokoju. Zaszła do biblioteki, szukała lektury na
wieczór. Sięgnęła po „Poradnik nauczyciela-Zaklęcia”. Skoro ma uczyć w Hogwarcie
przydałoby się coś wiedzieć. Doskonale znała zaklęcia, ale lepiej powtórzyć. Z
książką w ręku usidła na swoim łóżku. Odłożyła ją na poduszkę. Ubrała piżamę i
zaczęła czytać. Książka nie była ciekawa, ale Hermiona nie była senna, wręcz
przeciwnie, pełna energii i radości.
Obudziła się
rano. Książkę miała na piersi, nawet nie wie kiedy zasnęła. Usłyszała głupawy
śmiech Rona oraz poważny, męski głos Harrego. Wyskoczyła z łóżka, założyła pierwsze
co jej wpadło w ręce i wybiegła z pokoju. O mało co nie skręciłaby nogi,
schodząc po krętych schodach. Jako
pierwszą zobaczyła Ginny. Przytuliła ją mocno.
Godzinę później
rozmawiała z Ginny, jakby widywała się z nią codziennie. Nagle pojawił się Ron
z Harrym. Hermiona zaniemówiła. Pocałowała Harrego w policzek. Potter
stwierdził, że odejdzie z żoną do innego pokoju, aby Ron i Hermiona mogli
swobodnie porozmawiać […]
/~Zosia.

Krótkie, ale mega wciągające *.*
OdpowiedzUsuńFajnie piszesz, tak lekko, przez co znakomicie się czyta i wyobraża daną sytuację ;))
Mam nadzieję, że nowy rozdział dodasz szybko, bo ciekawa jestem co się wydarzy ;33
http://dramionestory.blogspot.com/
W Wordzie wydaje się dłuższe, a na blogu magicznie się "skraca". Mniej więcej codziennie będę coś dodawać:)
UsuńNa Twój blog zaglądam regularnie:3
Omg!!Kolejny zaczepisty blog o hp!Piszesz cudnie...nie mogę. się doczekać kolejnego rozdziału .Spodziewaj się mnie w następnych.Będę obserwować
OdpowiedzUsuńJak miło czytać takie komentarze:) Dodam za kilka minut kolejny:)
UsuńDzięki <3
Usuńfajnie, ale Ty piszesz Hegrid ? znaczy chodzi mi o to, czy Ty tak go tu nazwałaś : ). Bardzo fajnie. Zapraszam do mnie http://lovefremionelove.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńTak, trochę to zmieniłam:)
OdpowiedzUsuń