sobota, 26 stycznia 2013

Rozdział 2. "Od nowa"



     Udali się do mroczniejszej części Pokątnej. Przeszli koło fontanny. „Trochę się pozmieniało”- pomyślała Hermiona. Minęli zardzewiałą furtkę Hogwartu i ruszyli dalej. Broda Hegrida przypominała białą, puchową poduszkę. Śnieg tego dnia nie dawał spokoju spacerującym czarodziejom. W końcu dotarli. Brązowowłosa ruszyła przed siebie, poprosiła, żeby „zakwaterowano” ją w dawnym pokoju. Nie zmieniło się nic, nawet pościel ta sama. Przez resztę wieczoru wspominała dawne czasy. Nagle przypomniała sobie, że miała spotkać dawnych przyjaciół. Udała się do jasno oświetlonego gabinetu nowego dyrektora.  Przywitała się z lekkim uśmiechem na zmarzniętej twarzy:
-Dobry Wieczór. Hermiona  Granger, dawna uczennica.
-Wiem to doskonale! Słyszałem o Tobie dużo pozytywnych słow. Podobno jesteś najlepszą jak dotąd czarodziejką. U kobiet zdarza się to rzadko. Przepraszam, byłaś. Lecz teraz wracasz do nas. Co chciałabyś wiedzieć?   - odpowiedział nieznany dotąd światu magii dyrektor.
-Dlaczego nie ma jeszcze Rona, Harrego i Ginny? Mieli przyjechać dzisiaj.- zapytała dziewczyna.
-Problem z pociągiem. Spokojnie, będą jutro.
-Pójdę już do siebie. Dobranoc.
Wyszła z pokoju. Zaszła do biblioteki, szukała lektury na wieczór. Sięgnęła po „Poradnik nauczyciela-Zaklęcia”. Skoro ma uczyć w Hogwarcie przydałoby się coś wiedzieć. Doskonale znała zaklęcia, ale lepiej powtórzyć. Z książką w ręku usidła na swoim łóżku. Odłożyła ją na poduszkę. Ubrała piżamę i zaczęła czytać. Książka nie była ciekawa, ale Hermiona nie była senna, wręcz przeciwnie, pełna energii i radości.
     Obudziła się rano. Książkę miała na piersi, nawet nie wie kiedy zasnęła. Usłyszała głupawy śmiech Rona oraz poważny, męski głos Harrego. Wyskoczyła z łóżka, założyła pierwsze co jej wpadło w ręce i wybiegła z pokoju. O mało co nie skręciłaby nogi, schodząc po krętych schodach.  Jako pierwszą zobaczyła Ginny. Przytuliła ją mocno.
    Godzinę później rozmawiała z Ginny, jakby widywała się z nią codziennie. Nagle pojawił się Ron z Harrym. Hermiona zaniemówiła. Pocałowała Harrego w policzek. Potter stwierdził, że odejdzie z żoną do innego pokoju, aby Ron i Hermiona mogli swobodnie porozmawiać […]


W następnym poście napiszę co wydarzyło się między Granger, a Ronem:)


/~Zosia.

7 komentarzy:

  1. Krótkie, ale mega wciągające *.*
    Fajnie piszesz, tak lekko, przez co znakomicie się czyta i wyobraża daną sytuację ;))
    Mam nadzieję, że nowy rozdział dodasz szybko, bo ciekawa jestem co się wydarzy ;33

    http://dramionestory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Wordzie wydaje się dłuższe, a na blogu magicznie się "skraca". Mniej więcej codziennie będę coś dodawać:)

      Na Twój blog zaglądam regularnie:3

      Usuń
  2. Omg!!Kolejny zaczepisty blog o hp!Piszesz cudnie...nie mogę. się doczekać kolejnego rozdziału .Spodziewaj się mnie w następnych.Będę obserwować

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie, ale Ty piszesz Hegrid ? znaczy chodzi mi o to, czy Ty tak go tu nazwałaś : ). Bardzo fajnie. Zapraszam do mnie http://lovefremionelove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń